Wojtek siwik dzieli się swoją bezsennością w najnowszym albumie „omackiem”.

2026-04-30 Łukasz Łukasik

28 kwietnia ukazał się drugi solowy album krakowskiego artysty wojtka siwika, który to ponownie eksperymentuje z formą i gatunkami. Tym razem zabiera nas w nocną podróż pełną eksperymentalnego hip-hopu, postindustrialnych brzmień i okraszonych hypnagogic popem.

Jak sam twórca mówi: “omackiem” to fantazja o nokturnalnej odysei – podgatunku filmowym w którym to akcja dzieje się w ciągu jednej nocy. Tu 12 tracków odpowiada 12 godzinom idealnej nocy. Album
zainspirowany jest ciągnącymi się od lat zwyczajami
. Bezsennością, słabością do nocnej flanerki,
dziurami we wspólnotowej pamięci i połowami widm codzienności.

To pełna nostalgii i emocji podróż, którą myślę każdy z nas może przeżywać podczas nie jednej nieprzespanej nocy. To właśnie ona mocno wpłynęła na cały wydźwięk i warstwę nie tylko brzmieniową, ale i liryczną albumu.

Fascynuje mnie to, jak zmieniają się te zasady, kiedy zapada zmrok. Ludzie inaczej reagują, inaczej myślą, inaczej się komunikują. Jest taka niepisana zasada, że nocą łatwiej o wylewność. Piszesz do kogoś wiadomość przed snem o jakiejś crazy godzinie. Rano, w świetle dnia, jesteś zażenowany tym, jak bardzo się odkryłeś. I to nie musi być wina używek, po prostu noc to dobry moment na wylewność. – mówił wojtek podczas rozmowy.

Więcej na temat albumu i inspiracji przeczytacie w naszej rozmowie z artystą tutaj.

Albumu posłuchacie na wszystkich serwisach streamingowych.