Punktualny Peter Hook w Klubie Kwadrat [RELACJA]

2026-03-27 Michał Sagucki

Nie tylko punktualnie, ale również w punkt — taki był koncert Petera Hooka, który zbliżył nas od “basowej strony” do Joy Division i New Order, które współtworzył.

Można byłoby się sporo rozpisać nad tym 2,5-godzinnym występem, jednak w telegraficznym skrócie ujmą to słowa “I’ve lost control” (które oczywiście wybrzmiały ze sceny, sprawiając, że czułem się jak w Manchesterze końcówki lat 70. Może nawet na chwilę tam byłem?). Było tanecznie, postpunkowo, nowofalowo, agresywnie i nostalgicznie.

Nie tylko Love Will Tear Us Apart i Blue Monday

Jasne, że to też zagrał. 70-letni Peter Hook ze swoim zespołem The Light to nie jest tribute band, a samodzielna próba opowiedzenia swojej historii Joy Division i New Order. Bardzo udana, oddająca istotę utworów, które nagrywał z pozostałymi członkami oryginalnych składów. Hook zawsze mówi swoim językiem — tę samą myśl uchwycił w swojej książce “Nieznane przyjemności”. Równie szczere emocje płynęły ze sceny, bo czuje to, o czym śpiewa i gra — w koszulce i bez.

Koncert składał się z dwóch aktów: odegranej w całości płyty New Order “Get Ready”, a następnie zestawienia potężnych klasyków Joy Division i wspomnianego następstwa. Wybór Get Ready był mega nieoczywisty, stwarzając warunki do przeżycia tego albumu w zupełnie inny sposób. Z pewnością jest to związane z 25-leciem wydawnictwa, a ja wkręciłem się w ten album, chociaż nigdy nie był moim pierwszym (ani drugim) wyborem.

Peter biegał od mikrofonu po krawędź sceny, gdzie demonstrował swój oryginalny styl gry. Towarzyszyli mu członkowie The Light, czyli kolejno: na basie Jack Bates (tak, było dwóch basistów — koncert zdecydowanie niskotonowy), Paul Kehoe, David Potts oraz Martin Rebelski (z dumą podkreślający swoje polskie korzenie: “Poland!”).

Zabrakło “Transmission” i “Bizarre Love Triangle”, ale w kontekście 2,5-godzinnego show wypełnionego turboenergią i muzyką to komfortowy brak. Może jeszcze załapię się na kolejny koncert Petera Hooka, bo trzyma się bardzo dobrze — daj Boże, żebyśmy w wieku 70 lat mieli tyle energii co bas Joy Division i New Order.

Peter Hook & The Light Klub Kwadrat, Kraków 21.03.2026

Na zakończenie dodam, że totalnie zmiażdżony zostałem wykonaniem “Decades”, które w koncertowym rozszerzeniu było ekstremalnie głębokim, eterycznym doświadczeniem. Surowość tego utworu zawsze mnie pociągała. Chłodne klawisze, oszczędna gitara, jakaś chaotyczność. Jakiś ból w tym jest, zawód i cierpienie. Zupełnie tak, jakby ten utwór pochodził z innego momentu — z innego czasu i miejsca.

Where have they been?