Emocjonalny wieczór z Dawidem Tyszkowskim czyli „Chciałbym umrzeć z miłości” na żywo w Krakowie [RELACJA]

2026-04-11 Natalia Drymlak

Świeżo wydana EP’ka “Chciałbym umrzeć z miłościDawida Tyszkowskiego doczekała się krótkiej, wiosennej trasy. 10 kwietnia wokalista wraz z zespołem zawitali do Poczty Głównej, aby zaprosić słuchaczy do świata głęboko schowanych emocji, przekazywanych w formie muzycznej.


Obracając się w środowisku muzyczno-koncertowym łatwo chłonąć nowe rekomendacje muzyczne. Na twórczość Dawida trafiłam zaraz po wydaniu pierwszej płyty “Mój kot zaginął i już raczej nie wróci” z rekomendacji bliskiej przyjaciółki. Słuchając albumu zauroczyłam się rzadko spotykaną wrażliwością przekazaną w prostej formie ale dającą jednocześnie wybrzmieć ciekawym warstwom instrumentalnym. Koncert promujący debiutancką płytę, który odbył się w 2024 w Katowickiej Hipnozie pięknie przekazywał klimat albumu, jednocześnie utrzymując cały występ w bardzo prostej formie. Występ bardzo mnie zauroczył i sprawił, że z ekscytacją śledzę poczynania Dawida w sferze muzycznej.

Dawid Tyszkowski w klubie Hipnoza przy promocji pierwszej płyty Fot. Natalia Drymlak, archiwum

Najnowsze wydanie “Chciałbym umrzeć z miłości” jest dopełnieniem wcześniej wydanej płyty “Mam szczęście”. Powstała ona z poczucia niedosytu i chęci rozwinięcia całego konceptu, który opierał się zamknięciu się w domku pośrodku lasu w celu stworzenia melodii pełnych surowości przeplatanej intymnymi, emocjonalnymi wyznaniami w sferze lirycznej.


Krótka trasa promująca nowe numery zawitała 10 kwietnia do Poczty Głównej. Momentalnie w klubie od otwarcia drzwi nastał szmer od tłumnie zbierających się fanów, pragnących usłyszeć delikatne dźwięki. Najnowsze wydanie zostało zagrane w całości, przeplatając między innymi utwory dobrze już znane publice takie jak “Gdzie jesteś” czy “Chciałbym z tobą stworzyć dom”. Wokalista zachwycał obecnych swoimi umiejętnościami wokalnymi, zachęcając słuchaczy do podróży w głąb siebie i swoich emocji. Grający zespół zżycie wykonywał utwory, sprawiając wrażenie dobrze zgranej ekipy, która czerpie sporą frajdę ze swojej twórczości i grania przed publiką. Subtelna gra świateł, dopasowująca się do nastroju, pięknie wprowadziła wszystkich w immersję całego zdarzenia.

Tyszkowski razem z zespołem trafili do obecnych w Poczcie – nie trudno było usłyszeć wzruszenia stojąc w tłumie czy zauważyć wiele twarzy, które wyglądając na zahipnotyzowane, patrzyły zamyślone w stronę sceny. Osobiście wydarzenie bardzo mnie poruszyło i mnie samej zdarzyło się uronić łzę na kilku utworach.


Patrzyłam na całe zdarzenie z ogromną dumą z poziomu bycia fanką. Ogromną satysfakcję daje mi obserwacja rozwoju artysty, który nie boi się iść swoją własną ścieżką. W moich oczach twórczość Tyszkowskiego pięknie dojrzewa i rezonuje na występach na żywo. Śledzenie artysty prawie od samego początku kariery sprawiło, że z jeszcze większą radością i poruszeniem uczestniczyłam w wydarzeniu, jednocześnie konsumując nowe twory. Jeżeli kiedykolwiek będziecie mieć okazję zobaczyć Dawida wraz z zespołem na żywo to serdecznie polecam dla osób, które pragną doznać wyjątkowych emocji na scenie.