The Ferrules – Pusty Dom

2026-01-16 Michał Sagucki

Gniewnie, bezlitośnie, czasami skocznie, momentami odrętwiająco i eterycznie. Debiutancki The Ferrules ze swoim „Pustym Domem” zabierają nas w przeprawę przez surowy postpunkowo-rockowy krajobraz, pozostawiając słuchaczy z emocjonalnym komentarzem o nietrwałości i utracie.

(1) Agresja, przepaść, melancholia i dystopia.

Wydany we wrześniu 2025 roku „Pusty Dom” to zbiór 11 gitarowych utworów: sześć opowieści w języku angielskim, pozostałe odśpiewano po polsku. Każdorazowo podkreślam obecność ojczystego języka w shoegazowych, postpunkowych czy nawet post-hardcore’owych produkcjach, gdyż polski w tych obszarach muzyki wciąż pozostaje nieujarzmiony, a wręcz zahacza o egzotykę. Plastyczność i poetyckość rodzimego języka dodaje kolejną warstwę emocjonalną, co doskonale słychać w utworach The Ferrules. To potężna energia, która w wydaniu na żywo może być wręcz niebezpieczna.

Jak brzmi The Ferrules – Pusty Dom? Choć ta ciężka i melancholijna podróż jest zbiorem autorskich kompozycji, nie sposób nie usłyszeć dystopijnych melodii The Smashing Pumpkins (Ignite) czy gitarowych riffów przeplatających się z agresywną perkusją, zbliżających mnie do Placebo (Dni). Momentami jest postpunkowo, by z czasem poruszać się na pograniczu grunge’u i noise’u.

(2) Pusty Dom potrzebuje mieszkańców.

Właśnie wspomniane utwory „Ignite” oraz następujące po nim „Dni” to moje zapętlone faworyty. Agresywnie i przestrzennie — zdarzyło mi się skakać do nich w kuchni. Nie jest to sytuacja zupełnie nietypowa: kuchnia często służy mi za dancefloor, jednak moc płynąca z tej muzyki wymusza taneczny movement. Słuchając „Pustego Domu”, nie sposób nie odnieść wrażenia, że to album skonstruowany z myślą o prezentacji na żywo. Jesteśmy emocjonalnie prowadzeni przez historię: szybkie i zwrotne „Zimne Ognie”, eteryczna „Toń”, emocjonalne „Bez tchu”, aż po finałowe, rozładowujące napięcie „Gasnę”.

Kuchenny dancefloor jest zdecydowanie niewystarczający, by pomieścić szumiące, bezkrawędziowe brzmienia The Ferrules — w kuchni jest za pusto, a to materiał, który mógłby bez problemu wypełnić klub muzyczny.

(3)

Mocny, pełnokrwisty debiut niepozostawiający jeńców: jest gniewnie, bezwzględnie, ale też lirycznie i eterycznie. Zupełnie tak, jak od gitarowego shoegaze’u byśmy oczekiwali. „Pusty Dom” (2025), wydany wraz z Wytwórnią Tematy, stanowi właściwe wprowadzenie w dystopijny świat The Ferrules. Czekamy na koncerty — zespół usłyszymy już niedługo w katowickim Piątym Domu (27.02.2025) oraz podczas ogólnopolskiego Shoefestu 2026.