Goofy Ginz to zespół, który na krakowskiej scenie działa już od dobrych kilku lat. Ci gitarowi weterani są tak konsekwentni i aktywni, a ich album „’Twas Fun” z 2023 roku prezentował tak wysoki poziom, że po odsłuchu można było tylko krzyknąć: „Artur Rojek, gdzie jesteś i czemu ich ignorujesz?!”. Żeby potwierdzić i utrzymać tę formę, chłopaki krok po kroku wypuszczali kolejne single, które ostatecznie zostały spięte w EP-kę zatytułowaną „INTER-”. Szczerze mówiąc, nie jestem do końca przekonany, czy taki zabieg marketingowy się opłaca — osoby, które znały już trzy wcześniej wydane utwory, mogą czuć lekki niedosyt po premierze, bo jedyną nowością pozostaje „Głos”.
Patrząc jednak na tę EP-kę jako na spójny, zamknięty materiał, trudno nie zauważyć ogromnego progresu praktycznie na każdym poziomie — brzmieniowym, kompozytorskim i produkcyjnym. Już debiut Goofy Ginz był jednym z ciekawszych wydawnictw na krakowskiej scenie, ale na „INTER-” przeskoczyli samych siebie. Przy pierwszym odsłuchu Grandma’s Flat od razu uderzyła mnie klarowność produkcji, a jednocześnie ogrom tekstur i instrumentów poruszających się gdzieś w tle miksu. Dzięki temu uwaga naturalnie skupia się na detalach, które tym razem mocniej wybrzmiewają i budują klimat całego materiału.
Jednym z najważniejszych elementów tej atmosfery pozostaje wokal Jana Ostrowskiego — z jednej strony senny i zawodzący, z drugiej kurewsko intensywny, przejmujący i pełen emocji. Co więcej, niezależnie od języka czy melodii brzmienie jego wokalu nadaje charakteru i rozpoznawalności.
Nowością — i to bardzo udaną — są rapowane wstawki. I wiem, na papierze może to wyglądać jak próba odgrzania nu-metalowego kotleta i zabawa w Limp Bizkit, a byłaby to ryzykowna zabawa. Na szczęście rap nie jest tutaj dodatkiem wrzuconym na siłę żeby było bardziej cool, tylko naturalnym elementem budującym vibe, mrok i nostalgię za wczesnymi latami dwutysięcznymi.
Sprawdzajcie undergroundowe zespoły, bo nigdy nie wiadomo, kiedy traficie na prawdziwą perełkę. A Goofy Ginz zdecydowanie są jedną z nich.