A Story of Polish Jazz – relacja z koncertu pamięci Jarosława Śmietany z udziałem Wu-Hae!

2026-10-26 • Sebastian Cybulski

Event, który był nie tylko memoriałem dla Jarosława Śmietany, ale i połączeniem jazzu z rapem!

Na początku znalazłem się w jednym z bardziej rozpoznawalnych krakowskich budynków, czyli Hotelu Forum. Wszedłem do lokalu znanego pod nazwą Forum Horyzonty. Korzystając z tego, że byłem przed czasem, znalazłem sobie idealne miejsce: takie by móc jak najlepiej delektować się dźwiękami i atmosferą płynącą z instrumentów legend polskiego jazzu, a wspomnianemu gatunkowi akompaniowali protoplaści łączenia tego gatunku z rapem. Tak! Nie przesłyszeliście się – z rapem.


Część I – kompozycje Jarosława Śmietany w hołdzie gitarzyście

Wieczór rozpoczął się bardzo intymnie, choć nie bez humoru za sprawą Adama Czerwińskiego, który niejako prowadził całe wydarzenie. Pierwsza część była poświęcona kompozycjom Pana Jarka. Cztery utwory, które od razu zabrały mnie do innego wymiaru. Standardy te zostały wykonane przez Piotra Wyleżoła (keyboard), Adama Kowalewskiego (kontrabas), Piotra Barona (saksofon) i naszego prowadzącego Adama Czerwińskiego (bębny oraz narracja). Panowie bawiąc się formą jednocześnie w radosnym nastroju, potrafili w swych rytmach pokazać jak brakuje im Jarka. Mam nadzieję, że z odległych krain, do których trafiają jazzmani, słyszał co działo się na sali Forum!



Część II – Wu-Hae i jazzowy band: jak połączyć rap z jazzem

Nadszedł czas na drugą część gdzie pojawiła się reszta artystów. Na zdjęciu widzimy Krzesimira Dębskiego, którego standardy w polskim sznycie powaliły mnie na kolana. Tuż za nim na Hammondach Kajetan Galas. Tu mamy już band w całym składzie, który możecie podejrzeć na wpisie o wydarzeniu. Gdy wszyscy zebrali się na scenie pojawili się Panowie z Wu–Hae. Bzyk i Guzik – wtedy to poczułem jak wracam do korzeni polskiego rapu, a jazzowy rytm, który szalał po sali dorównywał energii rapowym nawijkom. Był to niesamowity miks hip-hopowej kultury, który przeplatał się z jazzową precyzją! Dawało to poczuć kunszt muzyków jak i radosno-szalone oldschoolowe nawijki składu Wu-Hae! Kojarzyły mi się one z początkami rapu i klasykami jak Beastie Boys czy produkcjami Grandmaster Flash & The Furious Five.

Jazz i hip-hop – połączenie z historią

Jazz i rap to miks, o którym można by pisać eseje. Od początków tych gatunków po dzisiejszy dzień ewolucja tego połączenia przewijała się w przeróżnych opcjach muzycznych. Sampling, o którym kiedyś na pewno coś napiszę stoi murem za jazzowymi produkcjami. Myślę, że gdyby nie jazz dzisiejszy hip-hop wyglądałby dużo inaczej, a być może wcale by go nie było (odważne stwierdzenie)?


Dużo mógłbym jeszcze pisać o samym koncercie i tym jak muzycy grali nie tylko na instrumentach, ale i na moich emocjach i uczuciach… ale chyba po prostu serdecznie polecam spróbować posłuchać tych gatunków i artystów, a gwarantuję, że się nie zawiedziecie!

Dziękujemy ZEW się budzi i Wu-Hae za zaproszenie. Pozdrawiamy Was serdecznie.

Sebastian Cybulski aka. certain.values