Myśl natrętna — bo taki charakter przyjmowała wizja — ukształtowania niezależnego portalu muzycznego zrzeszającego lokalnych twórców i twórczynie oraz słuchaczy. Koncept wspólnej przestrzeni do wymiany, inspiracji, odkrywania i organizowania wydarzeń muzycznych.
Początkową formą był blog, prowadzony z różną częstotliwością od 2017 roku. Szybko jednak okazało się, że ta formuła jest zbyt hermetyczna, a brak szerszej ekspozycji skutecznie studził wielkie plany. Sięgnę więc po banał i napiszę, że do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć — z wiekiem łatwiej o szaleństwa.
Kakofonia wraca, a jednocześnie powstaje na nowo. To portal dla wszystkich wrażliwych na dźwięki — tworzących i słuchających. Działamy lokalnie i skupiamy się na melodiach z sąsiedztwa Małopolski i Śląska, choć inspiracji szukamy wszędzie tam, dokąd poniesie nas słuch.
Rozmawiamy i piszemy o tym, co i jak słyszymy. W dobie fast mediów chcemy stworzyć przestrzeń dla dłuższych i pełniejszych form opowieści. Chcielibyśmy, aby Kakofonia była miejscem wielowymiarowym i polifonicznym.
Skąd pomysł na nazwę? To harmider codzienności.
Michał Sagucki