Łukasz Łukasik zapowiedział letnią serię utworów, którymi chciałby wyrwać się ze „szkicowego zamulenia”. Pierwszą publikacją zaprasza nas do wspólnego pływania, choć głębia „Latos” przypomina bardziej skok na główkę.
Wyobraźmy sobie taką scenę – a ta muzyka sprzyja abstrakcyjnym kreacjom: zatoka, dzika i bujna zieleń, wszechobecny spokój. Może jest wręcz zbyt pięknie, zbyt bajecznie. Ogarnieni błogim stanem oddajemy się chwili w bezludnej zatoce. Usypiamy czujność, przepadamy w stanie nieważkości. Stok, fala dźwięków. Płyniemy. Oddajemy się wodzie, prowadzi nas nurt. Narasta rytm, bębny mogłyby mącić spokój, ale my już płyniemy. Abstrakcyjny szum – trochę z kosmosu, trochę z głębin.
Jeśli Łukasz skrywa więcej takich ambientowych pejzaży w szufladzie, czeka nas piękne lato.