Najnowszy singiel duetu genetic mess „real hustler” to hyper popowy, wypełniony bąbelkowymi samplami, tanecznymi breakbeatami i euforycznymi dropami utwór, który rozgrzał już niejeden dancefloor na koncertach zespołu. Pod warstwami potężnych basów i kicków skrywa się też błyskotliwa warstwa liryczna, będąca opowieścią o odnajdywaniu się w kapitalistycznym świecie, pełnym chciwości, nierównych szans i transakcyjnych relacji. Finalnie, zachęca do próby życia na własnych zasadach, jako współczesny, nieustannie kombinujący hustler, który nie daje się wykorzystywać i sięga po swoje.
Ekipa genetic mess sięga po swoje. Buntuje się nie od dziś. Z każdym nowym singlem zdają się też otwierać i wykorzystywać nowe środki wyrazu na to, aby utrzymać swój nastoletni bunt wobec dorosłego świata, jaki zdołaliśmy sobie wytworzyć przez ostatnie dziesiąt lat. Pełen aranżacyjnych trików bąbelkowy sound design, (uwielbiam brzmienia w tym utworze) świetnie romansuje z soft deconstructed club i electro popem. Dajcie się ponieść, dajcie się po cichu pozłościć na kapitalizm bawiąc się przy tym na swoich zasadach. To was akurat nie będzie wiele kosztować.
O zespole
Genetic mess to electro popowy duet z Krakowa w składzie Noren Czepiel (wokal, produkcja – rozmowę z Norenem po jego twórczości przeczytacie tutaj) x Szymon Trzebelecki (gitara, produkcja). Poznali się w 2023 r. na kursie z Abletona w szkole produkcji muzycznej Outpost Academy. Tworzą electro pop z domieszką komputerowo przetworzonych brzmień gitarowych. Ich brzmienie balansuje między popową formą a eksperymentem. Kochają kreskówkowość, przesłodzone melodie, windowsa xp i dźwięki brokatu. Inspirują się zachodnimi nurtami undergroundowymi gatunków m. in. electro clash, glith pop, digicore czy hyper pop.