Dużo miłości w wersji live od Tantfreaky

2026-10-18 • Natalia Drymlak

Razem z zespołem wybierzmy się w kosmiczną podróż do elektro-jazzowej planety pełnej miłości, akceptacji i dobrych dźwięków.

Powiem Wam, że ciężko mi opisać, jaką muzykę tworzy grupa pochodząca z Wrocławia. Inspiracje są czerpane z wielu źródeł: mamy tu odmianę jungle jazz wywodzącego się z lat 90, trochę house’a, sporo elektroniki w której mieszają się ambientowe dźwięki z elementami medytacji czy transu. Zdecydowanie jest to twórczość z kategorii: trzeba posłuchać, żeby zrozumieć o czym piszę.

Dzięki dość nietypowej muzyce, jaką gra Tantfreaky podbijają serca słuchaczy, oferując niekonwencjonalne utwory, przyciągając zaintrygowanych ludzi. Pod koniec września światło dzienne ujrzał zapis z koncertu grupy na Montreux Jazz Festival. Wokalistka Karolina Lipska mówi, że po wygranej w konkursie ten występ jest dla zespołu bardzo kluczowym etapem muzycznej drogi.

„Live at Montreux” to godzinny zapis festiwalowego koncertu, gdzie dostajemy przekrój dorobku grupy na przestrzeni lat. Otwierający „Paradise” idealnie mówi o tym, co słuchacz otrzyma: miłość, radość i miejsce na ekspresję w pełni. Wokalistka w akompaniamencie iście jazzowej improwizacji nawołuje do życia w pokoju, bez robienia krzywdy drugiej osobie. „Open Hearts Circle” porywa jak sztorm słuchacza do zabawy. W tym numerze mocno odznaczają się umiejętności gry na saksofonie Kacpra Mikołajuka, który daje z siebie 200%. Perkusja wybija energiczny rytm, który nadaje całemu numerowi charakteru zachęcającego do tańca.

Jeżeli ktoś się zmęczył tańcem do wcześniejszych numerów to mam złą wiadomość: nie ma czasu na odpoczynek. „Trans Cosmic Space” jest bardziej elektroniczny i faktycznie przypomina przestrzeń kosmiczną. Niezbadany kosmos, który dla nas jest przygodą a naszym przewodnikiem jest Karolina na wokalu. Sporo tu zabawy stylem wokalnym, improwizacji instrumentalnej i pozytywnej energii. Kolejnym numerem pochylamy się nad debiutanckim krążkiem zespołu: „Get Up Off Your Knees” lekko inspirowany soulem rozpoczyna się spokojnie, prowadząc nas do rytmicznego zakończenia. Numer jest dobrym fundamentem do klimatycznego „Answer My Question”.

Kolejne numery, inspirowane afrykańskimi rytmami: „Your Drums” i „Sonata Africa” obfite są w szaleństwa na bębnach oraz saksofonie. Oczywiście znajdziemy tu elementy elektroniki i niepohamowaną zabawę graną muzyką. Zaskoczyłam się lekko w trakcie słuchania „FORGIVEN” oraz „Angel” bo nie spodziewałam się ballad (oczywiście w stylu Tantfreaky). Osobiście zwracam uwagę na balladowe kawałki zespołów – trzeba mieć bardzo dobry warsztat, aby stworzyć dobrą balladę, gdzie w dorobku dominują energiczne numery. W tym wypadku nie mamy się czego obawiać bo zespół dostarcza nam dobre numery, oczywiście w Tantfreakowym stylu wypadają bardzo autentycznie.

Końcówka „Live at Montreux” dostarcza nam moich osobistych ulubieńców: odjechane „Freaky Enough?”, „Jungle On The Floor” z rapowymi wstawkami i soulowe „Give Me Some” to sztandarowe numery grupy, ukazujące w pigułce wyjątkowy styl. Logistycznie mają sens na płycie i koncertowej setliście, dając ostatnią szansę na zabawę słuchaczom i wycisnąć z niego ostatnią krople potu. Domyślam się, że dla wykonawców jest to energiczne zakończenie, gdzie można całkowicie oddać się muzycznemu szaleństwu.

Ciesze się, że mamy ten krążek. Cały charakter zespołu najlepiej ukazują występy na żywo. Wiem co mówię bo miałam okazję widzieć grupę w 2024 na Go On Stage Festival. Będąc wtedy w tłumie absolutnie nie wiedziałam, co się dzieje ale ciężko było oderwać się od tej muzyki i wzrok od tego, co działo się na scenie. Siłą Tantfreaky są energiczne występy przepełnione dobrą muzyką, pozytywną energią, którą zarażają. Zespół ma po prostu sporo radochy z tego, co robi i to widać od początku do końca występów. Myślę, że w naszej szarej rzeczywistości brakuje tak pozytywie zakręconych zespołów jak ekipa z Wrocławia.