„Wow, ale słabo, nie słychać wokalu, a całość brzmi jakby była nagrywana w kiblu” – tak mógłby powiedzieć nieopierzony słuchacz, który nigdy nie miał kontaktu z shoegazem, a dostał prosto na twarz bombę w postaci nowego mini albumu Szumów. Solowy projekt Pawła Salnika to przy pierwszym odsłuchu bardzo radykalny twór w świecie ścian gitarowych. Jednak kiedy cofniemy się do pierwszych utworów Slowdive, czy Jesus and Mary Chain, a także obadamy shoegaze’owych kontynuatorów okaże się, że Szumy opierają się na brzmieniu całkiem konserwatywnym względem gatunku.
Pierwsze co rzuca się w ucho przy odsłuchu tych pięciu singli to mnogość warstw, przesterów oraz bardzo, ale to bardzo ukryty wokal. Dopiero przy drugim podejściu (dla niektórych może dopiero przy piątym) można wychwycić przepiękne melodie oraz zwartą strukturę, która co do zasady jest piosenkowa. Na tym polega też magia tego wydawnictwa jak i całego gatunku – należy przestawić swoje myślenie i percepcję by docenić, że to co zwykle jest wystawione na pierwszy front ukryło się głębiej. Gdy to zrobicie usłyszycie, że w warstwie kompozycyjnej oprócz Slowdive, Paweł stawia na nieco odległe inspiracje jak The Smiths czy nawet Oasis. Szczególnie utwór Ziemia od kopa przypomniał mi o klasyku „How Soon Is Now?”, a wybrzmiewający tamburyn o braciach Gallagher.
Sam singiel jest opatrzony ciekawym teledyskiem, który polecam obejrzeć w całości, bo to co dzieje się od 2:55 jest nieco niespodziewane i pojebane. Dla wtajemniczenia odbiorców zacytuję notkę od Pawła, w której opisuje ideę teledysku jak i wydawnictwa:
Okładka to obraz mojego autorstwa. Każda część tego projektu niejako opisuje sytuację na danych planetach, Ziemia jest jedną z takich, na których dzieje się najwięcej, niekoniecznie w dobrym tego słowa znaczeniu. Teledysk bezpośrednio nawiązuje do niszczenia przez człowieka domu jednych z moich ukochanych zwierząt w imię produktu, który nikomu nie jest kompletnie do niczego potrzebny. Przez uprawy palm olejowych zginęło około 150 tysięcy Orangutanów. Nawet jeśli to ma przekonać chociaż 5 osób do bojkotowania produktów zawierających olej palmowy, warto próbować.