Piątek zaczynamy w redakcji od mikrozachwytu, bo tym właśnie jest „blue light” zespołu angel egg. Anielskie zwiastowanie zapowiadające muzyczny fenomen.
Lekko ponad sześciominutowy singiel „blue light” jest pierwszym opublikowanym utworem warszawskiego zespołu angel egg, którego premiera miała miejsce 6 maja. To mieszanka tego, co w sercach miłośników dream-popowych, trip-hopowych i postpunkowych brzmień (w tym redaktora Saguckiego) robi bardzo, bardzo dobrze. Jest to mieszanka tekstur i korytarzy dźwięków, którymi podążają abstrakcje.
„blue light” to konfrontacja z alienacją i rozproszeniem powodowanymi przez social media. Utwór promuje nadchodzącą EP-kę zespołu angel egg. Elektroniczne tekstury, bujający groove i emocjonalny wokal splatają się w dynamiczną całość pełną emocji – taką notkę otrzymaliśmy od zespołu, a w tych gitarowych pejzażach wyczuwam Archive czy Massive Attack (fani „Mezzanine”, łączmy się!). Wszystko utrzymane jest w dystopijnej narracji anielskiego wokalu, garściami czerpiącego z Warpaint i muzycznego dziedzictwa Elizabeth Fraser z Cocteau Twins.
W oczekiwaniu na zaplanowaną na czerwiec EP-kę wpadajcie na koncert w Klubie SNY 9 Maja w ramach Femme Fatale Night.
My czekamy na więcej.
