Po wydaniu EPki „Reality” w marcu tego roku, artystka nie zwalnia tempa i wraca z nowym singlem – Fenix.
Tym razem DJ-ka zaprosiła do współpracy wokalistkę K-Leah, tworząc odważny utwór techno-trance’owy, gdzie wokal nie stanowi tylko wstawki w refrenie, ale centralny punkt kompozycji. W tekście znajdziemy historię o odrodzeniu, które jest możliwe dopiero wtedy, gdy poprzednia wersja spłonie – niczym tytułowy feniks.
Polska scena muzyczna jest bogata w ciekawą muzykę elektroniczną, ale muszę przyznać, że nic podobnego z naszego podwórka nie słyszałam. Mamy techno i transy z wyraźnym polskim wokalem i przekazem w tekście, jednak Fenix ma swój niepowtarzalny, klubowy, euforyczny klimat i podobieństwa znajduję w innych miejscach. Niuanse, emocjonalny wokal i mocny bas najbardziej kojarzą mi się z Benassi Bros., gdzie każdy (no, może prawie każdy) bawił się wybornie, gdy na imprezie leciało Every Single Day albo Hit My Heart.
Fenix trafia w bardzo specyficzne gusta i uważam, że trafia w nie perfekcyjnie.
